Violetta :
(...)
- Kocham cię...
- Gdybyś mnie kochała, to byś chodziła z Diego?
- To nie tak...
- Violetta, ty sama w to nie wierzysz...
Nagle obudziłam się. Jak dobrze, że to był tylko sen. Sen... Ale.. ja chyba nie przestałam go kochać.... Ale jest też Diego. Tak Diego. Leon to już przeszłość.
W Studio :
Weszłam do głównej sali, w poszukaniu Claudii, która prosiła o nuty do ..Nel Mio Mondo". Dziwne, że nie zapytała o to Francescy.... Nagle usłyszałam ,, Habla Si Puedes". Ale w wersji Rock. Odwróciłam się i zobaczyłam Leona,Diego,Maxi'ego oraz Andresa. Mój wzrok skupiał się na Leonie. Nagle ja zaczęłam śpiewać dla niego, a on dla mnie....
*miesiąc później *:
Leon:
- Leon...- szatynka podeszła do mnie.
- Hym? - zapytałem oschle. Nie mam ochoty z nią rozmawiać...
Ona tylko podała w moją stronę rękę. Popatrzyłem na nią jak wariatkę, ale podałem jej dłoń. Ona
odpowiedziała uśmiechem, i mnie przytuliła...
*tydzień później * :
Violetta:
Ja i Leon jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Bardzo go kocham, jak brata.
- To idziemy? - zapytał mnie mój przyjaciel
- Tak. - odpowiedziałam szczęśliwa.
Jednak nie przewidziałam, że wszystko się popsuję....
No to mamy prolog ;)
Zobaczymy, co z tego wyniknie ....
I o co chodziło Violetcie?
Dowiecie się tego w 1 rozdziale :)
Ariana ;*
Ciao!


